czwartek, 2 października 2014

Hey, Teachers, keep your hands away from my child


Do
Dyrektora SP w Jadwisinie
Pani Marii Jacak 
oraz Rady Pedagogicznej 
ww placówki oświatowej


            Szanowna Pani Dyrektor, Szanowni Państwo,

Powodem mojego listu skierowanego do Państwa a także do wiadomości Organu Prowadzącego, właściwego dla Państwa placówki szkolnej, tj. Włodarzy Miasta i Gminy Serock, są wydarzenia, które miały miejsce w trakcie wyborów do Szkolnej Rady Samorządu Uczniowskiego (proszę mieć na uwadze, że Samorząd stanowi cała społeczność uczniowska a zapisy traktujące o sposobie wyłaniania reprezentantów tej społeczności powinny znajdować się w regulaminie tego organu, niestety nie dostępnym na stronach internetowych szkoły, pytanie czy istniejącym?).

Moja córka – Olga Apolonia Wujkowska, uczennica klasy V, wybrana na przewodniczącą samorządu klasowego przez koleżanki i kolegów, sprawę wyborów do władz samorządowych na poziomie szkolnym potraktowała bardzo serio. Wyrazem jej dojrzałości był merytorycznie niepodważalny, samodzielnie opracowany i właściwie jedyny program wyborczy (kserokopia w załączeniu). Poza programem Olga przygotowała kampanię wizerunkową - wesołe plakaty z jej podobizną i imieniem zachęcające do głosowania oraz kolorowe, owocowe cukierki, którymi częstowała na korytarzu rówieśników. Wszystkie plakaty zostały rozwieszone po uprzednim uzyskaniu zgody od opiekuna samorządu a zarazem wychowawcy klasy, Pana Piotra Plechawskiego. Wyboru miejsc na powieszenie plakatów Olga dokonała w uzgodnieniu z Paniami Woźnymi oraz Opiekunem Świetlicy. Odpowiedzią na zdjęcie plakatów przez Panią, Pani Dyrektor, pomimo tego, że była Pani świadkiem ich zawieszania, była torba cukierków, na które Olga przeznaczyła swoje kieszonkowe. To znowu spotkało się z krytyką, wyrażoną przez Panią i innego nauczyciela, w komentarzach mówiących, że głosów nie kupuje się cukierkami. Macie Panie rację, głosów nie kupuje się, ale takimi drobnymi gestami zdobywa się sympatię a poza tym jest to na pewno miły, ciekawy i nietuzinkowy akcent w codziennym życiu na szkolnym korytarzu. Namawianie innych dzieci do konkurowania z Olgą po upływie czasu jaki miał być przeznaczony na kampanię uważam również za nie na miejscu. Odnoszę wrażenie, że wystraszyły się Panie jedenastolatki, która wykazała się dojrzałością i zrozumieniem zasad oraz procedur demokratycznych na poziomie przewyższającym niejedną osobę dorosłą. Ingerencję ciała pedagogicznego w sposób przeprowadzania wyborów i manipulowanie składem Rady Samorządu odbieram jako zamach na wartości demokratyczne, których zakładam szkoła powinna być nośnikiem. Odpowiedzią, żartobliwą, na zachowanie i uszczypliwe komentarze ze strony dorosłych pod adresem mojej córki było wręczenie mojemu dziecku, przeze mnie, płyty-symbolu walki o wolność słowa i przekonań jaką jest płyta „The Wall” zespołu Pink Floyd. Fragment tekstu jednego z utworów, w postaci elektronicznej, wysłałem do córki jako wstęp do dyskusji o systemach totalitarnych, bohaterskich postawach osób, które za walkę z takimi systemami oddawały życie i w reszcie upadku tychże systemów. Po dyskusji Olga podjęła decyzję o powieszeniu na tablicy ogłoszeń fragmentu piosenki, swoistego protest songu. Decyzja uzyskała moją aprobatę.

TAK, zezwoliłem na powieszenie tego tekstu na tablicy ogłoszeń. Nie widzę niczego złego w propagowaniu myśli i idei, które towarzyszyły uroczystościom obalania Muru Berlińskiego. Olga ma prawo do wyrażania własnych myśli i poglądów. To prawo daje jej nazwisko, które nosi, członkowie mojej rodziny, którzy oddali życie czy to w Niemieckich Obozach Zagłady (Dachau) czy też w Powstaniu Warszawskim, czy szykany, które dotykały mnie ze strony organów władzy w PRL. To prawo daje jej przede wszystkim, Konstytucja RP, a dokładnie jej 54 Artykuł gwarantujący wolność wyrażania swoich poglądów.

Biorąc pod uwagę powyższe, nie pozwolę na dalsze szykanowanie mojej córki i jakiekolwiek próby godzenia w jej godność osobistą spotkają się z moją natychmiastową reakcją w postaci użycia wszelkich instrumentów prawnych służących do ochrony zdrowia i wartości reprezentowanych w mojej rodzinie.

Życzę, jako mieszkaniec (podatnik i wyborca) Gminy Serock rozwiązania bieżących, istniejących problemów organizacyjnych i edukacyjnych, z którymi boryka się Państwa Placówka - jest i ich wystarczająco dużo aby nie generować sztucznie nowych. Proszę pamiętać, że szkoła jest dla dzieci a nie odwrotnie!


                                                                                                          Z poważaniem,

                                                                                                          Witold Wujkowski

poniedziałek, 17 lutego 2014

Czego oczekuje polski pracownik?

Niniejszym wpisem chciałbym rozpocząć w tym miejscu publikację treści znalezionych w trkacie prowadzonej przeze mnie kwerendy źródłowej. Ze względu na to, że czas aby książka wróciła do właściciela, a ja wyjątkowo upodobałem sobie w niej dwa fragmenty, postanowiłem gdzieś je zapisać. To miejsce wydało mi się nad wyraz właściwym.


„Polscy pracownicy oczekują wyrazistego pełnienia przez przełożonych ról kierowniczych i posługiwania się władzą formalną (m.in. poleceniami i zakazami). Chcą jednak, by stosowanie tych formalnych uprawnień było logiczne i sprawiedliwe, czyli oparte na jasnych regułach. Nie oznacza to bynajmniej braku samodzielności i inicjatywy. Przeciwnie, szwedzcy pracodawcy są jak najlepszego zdania o pomysłowości, inteligencji i samodzielności polskich pracowników oraz doceniają naszą zdolność do improwizacji. Przekonali się jednak, że punktem wyjścia dla nich musi być kierunek wskazany przez przełożonego i wyraźnie wskazane przez niego reguły gry, które pozwalają odróżnić zachowania pożądane od niepożądanych i związany z tym wymiar nagród i kar.” 


„Aby zmniejszyć i zneutralizować zasoby biurokratycznej głupoty, wielkie organizacje przechodzą radykalne procesy restrukturyzacji – zmniejszenia liczby szczebli hierarchicznych (z kilkunastu do kilku); decentralizacji, czyli przekazania znacznych uprawnień na niskie szczeble; upowszechnienia dostępu do informacji (tajność najczęściej służy ukryciu głupoty); uelastycznienia struktur dostosowujących się do zmiennych zadań. Warunkiem powodzenia tych wszystkich przedsięwzięć jest jednak zaludnienie nowych struktur dobrze wykształconymi, kompetentnymi ludźmi, którzy wspólnie przestrzegają pewnego kodeksu norm etycznych i tak samo rozumieją i akceptują misję organizacji. Ludzie ci muszą mieć jasno określone zadania, z których są precyzyjnie rozliczani. Niby tak mało, a aż tak dużo…”

Obydwa przytoczone cytaty pochodzą z publikacji prof. Andrzeja K. Koźmińskiego zatytułowanej "Koniec świata menedżerów" wydanej w 2008 r. nakładem Wydawnictw Akademickich i Profesjonalnych.

Zakładam, że moje badania wykażą w jaki sposób polscy menedżerowie mogą sprostać tym oczekiwaniom.

sobota, 7 grudnia 2013

Adler's models of cross-cultural interactions

Discuss cross-cultural communication issues in business organizations1
1 This reading is an edited and translated compilation of M. Kostera “Zarządzanie międzykulturowe” in Kozminski, Piotrowski (editor) (1999) Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN, ISBN 83-01-12705-8.
Today, in the globalization age, everything seems or shows tendency to be unified. Globalization is a subject of enormous academic discussions about its positive and negative aspects. However, this is a present-day phenomenon (in our lives) causing us to respond to it, not just theoretical dispute. The cross-cultural management emerged as a response of the management discipline of science to this issue. Theory implemented into practice distinguishes three main models of cross-cultural interactions defined by Nancy Adler. Their brief characteristics, with their strengths and weaknesses, are explained below.
The national culture style of communication is an act of domination of one organization (parent) over the other (child). The parent organization imposes its own style of management or negotiation upon the other. The cultures of dependent organizations are ignored or even discriminated when the imposed norms and values are introduced. This kind of model is theeasiest to be practiced. Moreover, it requires no special skills or knowledge of the managers.However, it is conducive to evoking unprofitable social conditions such as opposition and conflicts as well as downfall to the productivity and employees’ engagement. It wastes  chances and profits possible in case of incorporation artefacts characteristic for another cultures.
The coexistence culture style bases upon searching for compromise between cultures – theparent culture of organization and the cultures of its hosts. It focuses on finding acceptablesolutions for all the shareholders. To achieve that comparison research on different cultures ismade. In the light of its results compromised styles of management are designed. The areas of similarity are strongly involved in these processes. Additionally, a lot of attention is paid to the development of conflict avoiding strategies and actions aiming at finding commongrounds and values, even if concentration on these means less profit in a short run. Achievingcompromise improves social acceptance of different practices, philosophy or values. Moreover, strong aspects of different cultures are utilized even if in a narrow range.
The cooperation culture model bases on the assumption that constant cross-cultural interaction is favourable for the sustained flow of new values, which is perceived as beneficialfor the development of employees and the whole organization. New strategies and procedures created base on the individual cultural patterns of organization’s members, but  what’s more -they are not limited to them. New methods of management encouraging tolerance, acceptancefor other cultures, new ideas and creativity are developed. This model promotes the fullest exploitation of the both – incorporating and incorporated cultures and sees different, foreign cultures as the most valuable artefacts. However, deployment of this model requires great deal of workload, time and generates costs.

To conclude, it seems that managers should avoid the two extreme stances in case of cross-cultural organizations, i.e. the ethnocentrism pretending to the label of nationalism and thepolycentrism destroying the identity of the own organization. Managers should be able to establish the balance between extremities.

niedziela, 24 marca 2013

Optymalność w sensie Pareto - ekonomiczna utopia

Grobler zauważając liczne problemy filozoficzne ekonomii zaproponował przyjrzenie się zagadnieniom metodologicznym oraz etycznym.
Pierwsze znane nam metodologiczne refleksje nad ekonomią pojawiają się już u Arystotelesa w jego rozważaniach nad prowadzeniem gospodarstwa domowego (od starożytnych greków i nazwa dziedziny „oikos” – dom i „nomos” – prawo, reguła – przyp. streszczającego). Analiza filozoficzna ekonomii pojawia się wraz z wydzieleniem się jej samego przedmiotu tj. w wieku XVIII. Próby podejmowania tematu znajdziemy u R. Cantillon’a, D. Hume’a czy Adama Smith’a jednakże kompleksową metodę ekonomii przedstawił J. S. Mill, twierdząc, że do odkrycia praw rządzących gospodarką nie da się zastosować kanonów indukcji.
Zdaniem Miil’a w ekonomii należy zaczynać od wyodrębniania związków przyczynowych występujących pomiędzy prostymi własnościami, zazwyczaj obejmującymi tendencje ludzi do danego zachowania. Teorię swoją wywodzi w oparciu o warunek ceteris paribus, tj., jako charakterystyczną cechę praw ekonomii przyjmuje zastrzeżenie, że zależność opisywana przez te prawa zachodzi jeżeli nie wystąpiły zdarzenia zaburzające te prawa. Zatem wartość teorii ekonomicznych pokłada w prawdziwości wyabstrahowanych związków pomiędzy czynnikami gospodarczymi, a nie w jakości dostarczanych prognoz.
Noblista Friedman (w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia) zaproponował aby kwestie wartości teorii ekonomicznej powiązać ściśle z jej użytecznością w prognozowaniu. Instrumentalizm Friedman’a zakłada, że teorii ekonomicznej nie szkodzi nawet to, że jej hipotezy są fałszywe, a zatem przysługują im wartości prawdziwościowe. Teorie ekonomiczne, w tym założeniu, rzadko postulują istnienie obiektów nieobserwowalnych, a jeśli nawet ma to miejsce, to są nimi najwyżej preferencje. Stąd większość hipotez można bezpośrednio testować. Stanowisko to zostało zakwestionowane przez filozofów ekonomii, niemniej jednak należy traktować je przynajmniej jako zachęcenie ekonomistów do zwrócenia uwagi na możliwość doświadczalnej weryfikacji głoszonych przez nich teorii.
Wbrew postulatom Friedman’a ekonomiści dość powszechnie przyjęli teorię równowagi ogólnej. Teoria ta jest niesprawdzalna gdyż jej założenia nie są spełnione nigdy nawet w przybliżeniu. Jej obrońcy wskazują na aspekt wyjaśniania przez teorię rzeczywistych mechanizmów gospodarczych.
Aksjologiczne aspekty ekonomii stanowią kolejną domenę zainteresowań filozofów. Widoczne są one szczególnie w ocenie wyników działań i stanów gospodarki w kategoriach dobrobytu. Przyjmuje się, że stanami zwiększającymi dobrobyt jednostki są te które bardziej odpowiadają jej preferencją, ale podejście takie nie jest wolne od błędów założeniowych, np. preferencje mogą wynikać z manipulacji.
Do oceny decyzji wynikających z prowadzenia polityki gospodarczej państwa, ekonomistom niezbędne są wskaźniki. Dla przedstawicieli głównego nurtu ekonomii dobrobytu takim wskaźnikiem stało się pojęcie optymalności w sensie Pareto – stan gospodarki jest optymalny w takim ujęciu wtedy, gdy nie jest możliwe polepszenie dobrobytu jakiejś osoby bez pogorszenia dobrobytu innej. Dowód, że stan optymalny w sensie Pareto jest stanem równowagi ogólnej całej gospodarki dla jednych jest wskaźnikiem kierunku rozwoju gospodarki dla innych, ze względu na brak możliwości doświadczalnej weryfikacji teorii staje się bezużyteczny na kanwie polityki gospodarczej.
Przenikanie się w teoriach ekonomicznych faktów i norm stanowi usprawiedliwienie braku możliwości rozdziału ekonomii pozytywnej (zajmującej się wyłącznie faktami gospodarczymi) od normatywnej (wskazującej pożądane stany gospodarki).

środa, 27 lutego 2013

Kalejdoskop

W dzieciństwie byłem posiadaczem takiej magicznej tuby - kalejdoskopu. Jej fenomenem było to, że za każdym razem pokazywała oglądającemu inną kompozycję witrażowych widoczków.

Po lekturze Last minute poczułem się podobnie. Każdy rozdział ksiązki pokazywał mi bowiem jak rożnie dzisiaj wygląda chrześcijaństwo. Stojąc w miejscu obracam tubę, no w tym przypadku globus i jawi mi się kościół prześladowany, dyskryminowany, zakazany. W kraju gdzie tłumnie spędzamy wakacje za przyjęcie chrztu i przystąpienie do Kościoła płaci się życiem. Sytuacja rodem ze starożytności a sztuka odgrywana w uwielbianym przez pożądających słońca turystów Egipcie. Przekręcam tubę i oczom ukazuje się obraz jednej z filadelfijskich ulic pogrążonej w bezrobociu, biedzie i problemach. Tu dowiedziałbym się, że jestem złodziejem. Tak, bo płaszcz, który wisi w szafie a nie jest mi w tej chwili potrzebny należy do biedaka. Kolejny obrót - Papua Nowa-Gwinea. Okazuje się, że są tacy którzy poświęcają życie aby dotrzeć z przekazem słowa bożego do kilkuset osób. Dotrzeć z przekazem w narzeczu używanym przez jedno plemię, tak aby Słowo było zrozumiałe dla odbiorcy. Obrót, szokuje mnie powszechność praktyk w Bazylice Czarnego Nazarejczyka w Manili, "obsługującej" na cogodzinnej mszy 1000 uczestników . Obrót, zadziwia liczebność kościoła w Turkmenistanie, gdzie wszyscy wyznawcy znają się nawzajem. Przekręcam tubę i podziwiam hierarchów Ameryki Łacińskiej, ich kontakt z wiernymi, misję, braterstwo z najmniejszym z maluczkich. Obrót, zderzam monastyr w Burgundii (jawiący się jako zapomniany przez Boga kąt Europy) z czymś gdzie można pomodlić się na Heathrow. Szkiełka rozsypują się i składają w coraz to nowe kompozycje.

W 24 h chrześcijaństwa na świecie pokazał mi Hołownia jak dzisiaj wygląda Kościół. Jak różne mogą być jego interpretacje i jak różne może być w niego zaangażowanie. Pokazał w telegraficznym skrócie, szybko, w ciągu doby, używając prostego języka reportażu. Raził czasami epatując wylewną religijnością, głodem mszy czy komunii świętej, ale może jest to recepta i odpowiedź na wylewne ataki środowisk lewacko-liberalnych na Kościół, wiarę, tradycję. Po przeczytaniu tego świadectwa, nie czuje się gorzej i nie mam kompleksu wynikającego z tego, że niedzielne południe spędzam na mszy a nie spacerze po galerii handlowej.

niedziela, 20 stycznia 2013

O współpracy

TVP 1 w magazynie Naszarmia.pl w sobotni poranek, wyemitowała reportaż z udziału naszego wojska w orkiestrowym graniu Jurka Owsiaka. Grali żołnierze, grali muzycy (no przecież to Orkiestra), grali wolontariusze – dzieciaki, rodzice, nauczyciele. Grała szkoła podstawowa w Jadwisinie.
            Na kwadrans przed 13:00 na szkolnym parkingu nie było gdzie wetknąć szpilki, toteż porzuciłem auto w polach i pobiegłem, aby nie przegapić niczego z finałowego grania. Przed wejściem przywitała mnie oczywiście kuchnia polowa. Ufundowaną przez państwa Witkowskich grochówką dzielili żołnierze, tego dnia dowodzeni przez Kasię Suską. W wejściu Tomek Grzymek obdarował mnie serduszkiem ja w rewanżu zasiliłem skarbonkę. Na szkolnych korytarzach napotkałem dalsze atrakcje. Kiermasz fantów ufundowanych przez sponsorów – tutaj udzielali się nauczyciele, ale nie tylko tutaj. Kilka kroków dalej nasz Pan od wuefu wspomagany przez jednego tatę kręcił watę z cukru J. Sala gimnastyczna zamieniła się w scenę. Beata i Magda robiły konferansjerkę i prowadziły licytację – po mistrzowsku. Nad akustyką czuwał Maciek z Zegrza. Na scenie zaczęły pojawiać się zespoły – dziecięce – Violinki, Wasilewski-Felska, ForYou, SMS, ludowe – Mały i Duży Serock, młodzieżowe – In Canto oraz To Be Up. Z orkiestrą można było spędzić cały dzień. O to żebyśmy nie poumierali z głodu zatroszczyły się nasze gospodynie. Sołtysowa Marzena i gospodynie z Dosina karmiły nas pierogami i innymi smakołykami. Że smakołykami świadczyły wypełnione po brzegi WOŚP-owe puszki. Na deser można było skosztować upieczonego przez rodziców ciasta. Dla tych, którym nie w smak swojskie jadło znalazło się sushi przygotowane przez dziewczyny z Zegrza.
            Około 15:00 wszystkich zelektryzowała aukcja prowadzona przez pułkownika Mieczysława Hucała z Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu. Pan pułkownik ufundował medal, który został zlicytowany za jedną z najwyższych kwot w tym dniu. Wojskowi z Batalionu Zabezpieczenia z rezerwistami z NSR zorganizowali kącik strzelecki gdzie można było sprawdzić swoje umiejętności w trafianiu do celu.
            Popołudniowa część imprezy została zdominowana przez ostre rockowe brzmienie. Zagrali Canal, Almound Eye, China White. Rockowa jazda bez trzymanki przyprawiła o ból głowy moją teściową. Mam nadzieję, że dotrą na naszą wioskę raz jeszcze J.
            Głowa nie mogła rozboleć szefowej sztabu – Moniki. Żeby ogarnąć taką akcję głowę trzeba mieć nie od parady. Głowę i serce – wielkie serce społecznika.
            Tego dnia graliśmy intensywnie chociaż trochę krócej niż sztab w Warszawie. Imprezę zamykaliśmy naszym lokalnym światełkiem do nieba o godzinie 19:00. Pokaz fajerwerków ufundowali Romek Lisiecki z Maćkiem Maciejewskim.
            Pozostało zamknąć imprezę. Ciężar posprzątania obiektu wzięły na barki Gosia i Krysia - nasze kochane panie woźne. Organizatorzy liczyli zebrane pieniądze. Do sztabu WOŚP przekazaliśmy blisko siedemnaście tysięcy złotych. Umiemy trafiać w cele, tutaj nie konkurujemy tutaj wszyscy współpracujemy w imię szczytnego celu jakim jest kolejny Finał WOŚP.

P.S. Tekst na zamówienie Biura Promocji Miasta i Gminy Serocka.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Zasada jest prosta "nie krzywdzić"

 
  • Zadaje Babbie pytanie „skąd o tym wiesz?” skoro nie doświadczyłeś tego osobiście i odpowiada, że dla większości przypadków jest to kwestia umowy i wiary. Aby odpowiedzieć na pytanie skąd wiemy co jest rzeczywiste założył, że należy uznać badanie za naturalną działalność człowieka (niewolną od pewnych błędów) i wyróżnić w tym działaniu naukę – a szczególnie nauki społeczne. Rozdział poświęcił omówieniu podstawowych zasad badań społecznych i omówieniu pojawiających się w nich problemów.
  • W wyniku tysiącletnich doświadczeń ludzkości powstała nauka pozwalająca na poznawanie świata (rzeczywistości) w dwójnasób: poprzez umowę i empirię. Podejście do działalności badawczej nauka zaproponowała poprzez zasady ujęte w epistemologii – nauce o poznaniu i metodologii – nauce o dowiadywaniu się. Na stosowane przez człowieka rozumowanie przyczynowo-skutkowe i probabilistyczne nauka nakłada bardziej rygorystyczne techniki wyostrzając nasz sposób myślenia czy działania. Rozróżniając przewidywanie od rozumienia obrazuje Babbie wadliwość pierwszego gdy nie uwzględnia drugiego. Aby zrozumieć człowiek poszukuje odpowiedzi na pytania „co” i „dlaczego”, a że nie jest w stanie odpowiedzieć na nie w wyniku osobistych badań czy doświadczeń sięga po wiedzę innych, uzgodnioną i dostępną w społecznej tradycji bądź u autorytetów. Tradycja zdejmuje z nas zadanie rozpoczynania wszystkiego od zera, choć może być przeszkodą w poszukiwaniu nowego podejścia do pewnych oczywistych dla wszystkich zagadnień. W odróżnieniu od wiedzy wypracowanej przez poprzednie generacje i dostępnej w pewnej tradycji codziennie pojawia się wiedza nowa. Sposób akceptacji tej wiedzy zależy od jej twórcy, odkrywcy. Jeżeli jest on autorytetem, ekspertem w swojej dziedzinie wiedza ta staje się bardziej wiarygodna w odbiorze. Zaufanie autorytetom może być pomocne ale może być także przeszkodą ze względu na błędy popełniane przez te autorytety. Nie wolny od błędów jest również proces samodzielnego uczenia się. Powszechnie popełniane błędy to: błędne obserwacje, nieuprawnione uogólnianie, wybiórcza obserwacja oraz nielogiczne rozumowanie. Właśnie przed popełnianiem tych błędów stara się nas chronić nauka. Aby zbudować filozoficzne podstawy do tego, aby wyjaśnić czym jest rzeczywistość, przytacza trzy ujęcia rzeczywistości: premodernistyczne, modernistyczne i postmodernistyczne.
  • Nauka opierająca się na logice i obserwacji odnosi te dwa filary do trzech głównych aspektów działalności nauk społecznych: teorii, gromadzenia danych i ich analizy. Teoria społeczna zajmuje się tym co jest, a nie tym co być powinno, tym samym nauka nie może rozstrzygać sporów o wartości. Jeżeli chcemy z pomocą nauk społecznych uzyskać odpowiedź na pytanie jak być powinno musimy uzgodnić pewne kryteria pozycjonujące wyniki na skali wartości lepsze-gorsze. Badania społeczne zmierzają w dużej części do odkrywania prawidłowości w życiu społecznym, aczkolwiek prawidłowościom tym stawiane są trzy zarzuty. Zarzut trywialności nie jest uprawniony w stosunku do jakiegokolwiek naukowego podejścia. Zarzut wskazujący na wyjątki od każdej reguły nie obala tejże oraz zarzut świadomego zakłócenia prawidłowości społecznych przez akt woli człowieka (rozumianego jako grupy stanowiącej przedmiot badania) nie powinien stanowić wyzwania dla nauk społecznych. Grupy, gdyż badacze społeczni tworzą raczej teorie odnoszące się do natury życia grupowego a przedmiotem ich badań są raczej zbiorowości. Teorie nauk społecznych zajmują się zachowaniami zbiorowymi, pewnymi systemami zachowań ludzkich, których to elementami nie są sami ludzie a zmienne. Badania społeczne polegają na studiowaniu zmiennych i relacji między nimi. Zmienne możemy tłumaczyć jako zbory grupujące pewne wartości (atrybuty). Spodziewane, z logicznego punktu widzenia, związki między zmiennymi są opisywane przez teorie. Tłumaczone jest to ideą przyczynowości, opierającej się na pojęciach zmiennej niezależnej i zmiennej zależnej. Operując takimi zestawami zmiennych jesteśmy w stanie budować modele deterministyczne (przyczynowe). O ile przedmiotem odniesienia teorii są zmienne, o tyle do uchwycenia ich relacji potrzebne są obserwacje ludzi jako nośników tych zmiennych.
  • Sposób prowadzenia badań społecznych jest pochodną jednego z trzech podejść. Pierwszym jest wyjaśnianie, zarówno idiograficzne (używające wielu wyjaśnień szczególnych dla konkretnego przypadku) jak i nomotetyczne (używające niewielu czynników wyjaśniających dla klasy sytuacji czy zdarzeń). Kolejnym jest myślenie czy indukcyjne, czy też dedukcyjne. Rozumowanie indukcyjne (indukcja) przechodzi od konkretu do ogółu, od zestawu szczegółowych obserwacji do odkrycia prawidłowości odzwierciedlającej pewien stopień uporządkowania wszystkich danych zdarzeń. Rozumowanie dedukcyjne (dedukcja) przechodzi od ogółu do szczegółu, od wzorca (oczekiwanego z logicznego punktu widzenia) do obserwacji (sprawdzających czy oczekiwany wzorzec rzeczywiście się pojawia). Trzecie rozróżnienie stanowią dane jakościowe i ilościowe. Każda obserwacja ma na początku charakter jakościowy a nie ilościowy (jej natura nie jest liczbowa), mimo to jej kwantyfikacja umożliwia obróbkę takich informacji przy użyciu narzędzi statystycznych. Dane ilościowe odznaczające się zaletami wynikającymi z ich liczbowego charakteru, mają wady jak choćby potencjalna utrata bogactwa znaczeniowego. Bogactwo znaczeniowe danych jakościowych (tak jak czysto słownych opisów) stanowi wadę w postaci funkcji wieloznaczności. Dobór metody jest zależny od sytuacji i zagadnień badawczych.
  • Logika, umiejętności przeprowadzania badań oraz stosowane techniki kształtują działalność badaczy. Poza nimi istnieją również pozanaukowe kwestie kształtujące tę działalność, a sprawa etyki jest w nich kluczowa. Podstawową zasadą etyki badań społecznych jest to, że udział w nich powinien być dobrowolny. Norma etyczna tychże badań zabrania również w jakikolwiek sposób krzywdzić badanych. Generalnie reguła jest prosta –„nie krzywdzić”.
(na podstawie Babbie E., „Badania społeczne w praktyce”, PWN 2007.)